dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
458 dni temu
Byłem świadkiem najbardziej epickiego zdarzenia, o jakim słyszeliście.

Siedziałem w samochodzie i czekałem na kolegę, który miał zejść na dół i wziąć ode mnie kilka rzeczy. Nie chciało mi się wchodzić na górę, więc tak sobie siedziałem przeglądając Facebooka na telefonie.

Na osiedlowej ławeczce siedziały dresiki, takie po 16 lat i puszczały muzykę z telefonów. Miałem spuszczoną szybę, więc słyszałem, co tam do siebie gadają. Klasyka - "E, Krystian, a ty już posuwałeś swoją?" - "Nooo, i to nieraz! Hehehehe", tego typu rozmowy. Głupie, prostackie, o seksie i piciu piwka. Po chwili przestałem słyszeć, bo zlało się to w jeden głupkowaty bełkot.

Zacząłem ponownie dopiero wtedy, kiedy jeden cwaniaczek rozpoczął opowieść o tym, ilu on nie miał panienek i "na ile sposobów ich nie brał". Opowiadał, że w szkole to się nie może opędzić od "loszek", że najbardziej lubi robić minetkę, że nie używa kondomów "bo to tylko dla... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
422 dni temu
Od roku mieszkam z moim narzeczonym, najlepszym, jakiego mogłabym sobie wymarzyć – tym bardziej, że nie ma żadnego problemu z tym, że jeżdżę na wózku. Mój ukochany jest bardzo czuły i opiekuńczy, chociaż wciąż zdarzają mu się większe czy mniejsze wpadki, które oczywiście mu wybaczam.

Wczoraj złapałam przeziębienie. Wieczorem narzeczony przyniósł mi do łóżka herbatę z cytryną i miodem i powiedział: „No, to cię postawi na nogi!”.

Nie postawiło. Ale i tak go kocham!
pozostało 1000 znaków
405 dni temu
Moja sąsiadka codziennie wywala przez balkon jakieś śmieci. Mam psa, który lubi zjadać odpadki i nieraz już rzucił się na te paskudztwa jak na najlepsze smakołyki, a potem musiałam z nim biegać, bo dostawał sraczki. Próbowałam oduczyć psa, ale chyba trudniej szło z oduczeniem sąsiadki.

Zapukałam do niej w końcu i mówię jej, pani Krysiu, pani przestanie wywalać to gówno przez okno, bo nie dość, że pani śmieci, to i pies mi się czasem tego nażre. Krysia spojrzała z pogardą i powiedziała, jakby to była najoczywistsza rzecz na świecie: "Ale to na borsuki".

Pytam, na jakie, do cholery, borsuki, przecież tutaj w życiu nikt nie widział borsuka.

"No właśnie" - odpowiedziała sąsiadka, "bo to jest po to, żeby je odganiać, a nie zwabiać. Dlatego pani nie widziała. Znaczy, że to działa".

Nie mogłam się nie zgodzić z jej żelazną logiką.
pozostało 1000 znaków
W tym roku przeniosłam się do nowej szkoły - całkowicie nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe środowisko.

Początkowo ciężko było mi się w nim odnaleźć. Byłam dosyć samotna. W zasadzie nikt nie zwracał na mnie większej uwagi- w klasie bardzo szybko utworzyły się "grupki", lecz ja nie należałam do żadnej z nich.

Część osób znała się już od dłuższego czasu, zatem mieli łatwiej - nie zaczynali od zera. Jednakowoż nie przejmowałam się zbytnio brakiem znajomych. Wiedziałam, że najpierw muszę się odpowiednio zaklimatyzować, poznać ich, a oni mnie.

Chociaż tworzenie relacji nie było moim priorytetem w szkole. To przecież już nie podstawówka... W klasie pojawiła się tylko jedna osoba, której względy pragnęłam zdobyć. Był to Paweł- ognisty czerwonowłosy. Paweł z cudownymi, głębokimi, błyszczącymi piwnymi oczami! Robiło mi się gorąco za każdym razem, gdy choć na kilka sekund poczułam jego wzrok na sobie... Ale pomijając jego... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
321 dni temu
Próbowałam sprzątać pokój mojej sześcioletniej Martynki i składałam zabawki do pudełek, chowałam klocki, a wreszcie sięgnęłam po jej ulubionego pluszowego pieska i zauważyłam, że jest brudny, więc chciałam wrzucić go do pralki.

Martynka zobaczyła to i wyrwała mi pluszaka ze słowami: "Nie rób tego! On pachnie babci domem" - i wtuliła się w niego twarzą.

Jej babcia, a moja mama, odeszła od nas 2 tygodnie temu na zawsze.
Nie sądziłam, że mała aż tak to przeżywa i dopiero teraz wiem, co to za uczucie, kiedy bezpowrotnie pęka serce.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
298 dni temu
Ostatni tydzień byłam chora. Leżałam w łóżku i smarkałam, narzekałam na wszystko i byłam płaczliwa. Gorączka i antybiotyki zrobiły swoje, nic mi się nie podobało.

Mój Bruno chodził przy mnie, podawał mi herbatę i piekł frytki na życzenie. Masował mi stopy i układał poduszki. Biegał do sklepu po słodycze, żeby spełnić moje zachcianki i spędzał ze mną czas żeby mi się nie nudziło. Mówił, że jestem piękna, mimo, że 5 dni nie myłam włosów.

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie lepszego chłopaka. Kiedy on zachoruje, na pewno się odwdzięczę, bo prawdziwa miłość jest na dobre i na złe. Kocham Cię, Bruno.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Byłem w związku od 2 klasy gimnazjum. Naprawdę, poznaliśmy się tak dawno, że mam wrażenie, że jestem z nią... czytaj dalej
0 dni temu
Wywaliłem z domu pasożyta, który od dawna mnie zdradzał. Ta parszywa wywłoka, która mieszkała u mnie za darmo i w... czytaj dalej
0 dni temu
Moja dziewczyna drugi dzień zaśmiewa się, że to, co usłyszała, to był "najśmieszniejszy odgłos, jaki w życiu... czytaj dalej
0 dni temu
Mam 21 lat i długo starałem się o związek z jedną dziewczyną. Miała na imię Paulina i była bardzo piękną i... czytaj dalej
0 dni temu
Mój syn przyprowadził do domu swoją dziewczynę. Byłam podenerwowana, bo to jego pierwsza "poważna" miłość,... czytaj dalej