dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Miałam dziesięć lat kiedy moja mama zachorowała na nowotwór. Spędzała dni w szpitalu. Nie pozwalali mi jej odwiedzać.

Kończąc z nią każdą telefoniczną rozmowę, do oczu napływały mi strumienie łez. Nocami płakałam, przytulając się do ulubionego misia.

W szkole z trudem powstrzymywałam ogromne emocje. Tata raz powiedział mi, że muszę być silna dla siebie i chociażby dla młodszej, czteroletniej siostry, która równie rozpaczliwie przeżywała rozłąkę z mamą.

W tamtym czasie byłam mądrzejsza niż moi rówieśnicy i niestety, ale rozumiałam wszystko, co się dzieje...

Z każdym dniem, przy wieczornej modlitwie, prosiłam o zdrowie dla mamy, żeby było jak dawniej.

Któregoś dnia zadzwoniono ze szpitala do taty, a on ze łzami w oczach oznajmił nam, że mama, ta osoba na której mi tak bardzo zależało, którą tak bardzo kochałam odeszła. Rozpłakałam się i wybiegłam z domu. Pobiegłam do pobliskiego lasu, wspięłam się na moje... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
346 dni temu
To uczucie satysfakcji, gdy twoja była już dziewczyna bierze na ręce twojego malutkiego siostrzeńca, a ten patrząc jej prosto w oczy, wytyka ją swoim małym paluszkiem i wypowiada przy całej rodzinie swoje pierwsze słowo:

"KULWA".

Trzy dni później dowiedziałem się, że Kulwa od kilku miesięcy puszczała się za moimi plecami ze swoim szefem.

Dzięki, młody. Sprawiłeś, że przejrzałem na oczy. Będą z ciebie ludzie.
pozostało 1000 znaków
Moja siostra mieszka ze mną w dużym domu, ma dwie małe córeczki, a moje najukochańsze na świecie siostrzenice - Nadię i Basię. Dziewczynki dostały w prezencie chomika, którego kochały nad życie - nie męczyły go, nie stresowały, chomik był utuczony, oswojony, szczęśliwy i koszmarnie leniwy. Nie widziały poza nim świata - jak to cztero- i sześciolatka. Nazwały go Marcinek.

Któregoś razu siostra pojechała z nimi na zakupy, a ja, w przypływie dobrego humoru, postanowiłem ponosić Marcinka na rękach. Przeszedłem się po domu i po paru minutach autentycznie zapomniałem, że mam go w przedniej kieszeni koszuli - Marcinek chował się tam i zasypiał, jak to leniwy chomik.

Poszedłem siku. Tak, dobrze myślicie. Nachyliłem się w momencie, kiedy Marcinek akurat postanowił wychylić się z kieszeni. Chlupnął w klopie, próbowałem go łapać, wsadziłem rękę w sedes, no ale nic z tego. Marcinek popłynął do Wisły.

Przerażony poleciałem natychmiast... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
190 dni temu
Od miesiąca mieszkam z moją dziewczyną. Od miesiąca codziennie ustawiam sobie w telefonie budzik na 6 rano, żeby oglądać moją śpiącą dziewczynę, która jest najpiękniejszą istotą na ziemi. Szybko wyłączam alarm, żeby moja najdroższa się nie rozbudziła, a potem rozkoszuję się jej widokiem. Dotykam jej bladej skóry i głaszczę ciemne włosy. Nie potrafię wyobrazić sobie niczego piękniejszego.

Potem ona budzi się i pędzi ukradkiem do łazienki, żeby pozakrywać swoje "niedoskonałości" na twarzy, bo uważa że z rana wygląda okropnie i najgorzej. A ja udaję, że śpię. Potem wraca i kładzie się, by po chwili powitać mnie słodkim: "Dzień dobry Skarbie".

Ten głuptasek nie ma pojęcia, że nie tylko widzę jak śpi nad ranem ośliniona, z otwartą buzią i wypryskami, ale też podziwiam jej urodę.

Kochanie, mam nadzieję, że niedługo przestaniesz się przede mną ukrywać
pozostało 1000 znaków
163 dni temu
Czasem sprzeczam się z moim mężem i myślę, jak bardzo mam go już dość. Wyzywam go od pajaców, a on mnie od wariatek. Nawet rzucę czasem talerzem i zagrożę rozwodem, a on trzaśnie drzwiami. Potrafimy spać osobno, żeby mieć od siebie spokój.

Ale nie mija godzina i żadne nie potrafi wytrzymać bez odezwania się do drugiego. Godzimy się namiętną miłością, a potem oglądamy razem ulubiony serial i robimy frytki w piekarniku. Śmiejemy się z naszych durnych dowcipów i wygłupów. Po 8 latach małżeństwa.

Nie zmieniłabym nic w moim małżeństwie, to najlepsze, co mogło mnie spotkać.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Cześć wszystkim. Postanowiłam się pochwalić. Jestem w szczęśliwym związku od 9 miesięcy. Znamy się już około 3 lat. Od 5 miesięcy mieszkamy razem.

Oboje wyprowadziliśmy się z miasta, w którym mieszkaliśmy dotychczas i odizolowaliśmy się od tamtego życia. Widujemy się ze starymi znajomymi rzadziej niż z rodziną, ale nie brakuje nam rozrywek. Dogadujemy się w najdrobniejszych szczegółach, często też dochodzi do sprzeczek, ale nie trwają nawet 15 minut. Moim zdaniem to zdrowe.

Gramy razem w fife (chłopak często dostaje baty, bo przecież ja nie gram jak dziewczyna), pijemy winko, wygłupiamy się, sprzątamy, spacerujemy. Myślimy jak najbardziej poważnie o swojej wspólnej przyszłości, uwzględniając w niej niedługo dziecko. Bardzo się kochamy, szanujemy swoje zdania i oboje się wspieramy.

Między nami są trzy lata różnicy. Ja mam 22 lata, a mój ukochany 19.
Jak widać w miłości liczby się nie liczą.

Pozdrawiam wszystkich zakochanych.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
162 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
182 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
182 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
176 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
188 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej