dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Ta sytuacja miała miejsce kilka dni temu w nadmorskiej miejscowości - nad polskim Bałtykiem.

Szłam z moją rodziną na plażę, a że był to ostatni dzień naszego urlopu, to postanowiliśmy wstąpić jeszcze na lody. By dostać się na plażę musieliśmy przejść przez mały las. Już mieliśmy wejść na promenadę, którą wychodzi się do morza, kiedy przy samej ulicy, za młodą, małą brzozą, widzimy babę.

Miała może z 60 lat i była raczej potężnych rozmiarów. Nic by nas to nie zdziwiło, bo przecież ludzie tamtędy chodzą i to całkiem tłumnie, ale ona…

Wypięta do ścieżki ze spodniami i majtami opuszczonymi do kostek leje przy tej brzozie. Na widoku.

Mój tata od razu zrobił w tył zwrot, zażenowany i zniesmaczony odszedł kilka metrów. Nawet nie myślę, jak poczuła się moja 10-letnia siostra, która pierwszy raz w życiu zobaczyła goły tyłek grubej, starej baby…
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
447 dni temu
Zawsze się jej przyglądałem. Mijałem ją kilkanaście razy dziennie, zawsze przyciągała mój wzrok. Nie mogłem przestać wieczorami o niej myśleć, chociaż moi koledzy się ze mnie podśmiewali, bo im nie pasowała.

Gadali, że jest dziwna, że stać mnie na coś lepszego. Jeden z kolegów po chamsku spytał: "A co, jesteś pedałem?!", chociaż nie wiem, co to miało do rzeczy. Ja myślałem o niej w każdy samotny weekend, kiedy siedziałem na kanapie i oglądałem filmy na laptopie. Wiedziałem, że przydałoby mi się jej towarzystwo. Że to tylko kwestia krótkiej wymiany zdań i będzie moja. Czułem, że w końcu to się stanie, że się odważę i nie będę zwracał uwagi na to, co myślą koledzy. W końcu to moje szczęście jest najważniejsze.

Wreszcie, po kilku tygodniach walki, zebrałem się w sobie. Poszedłem w te rejony, gdzie widziałem ją najczęściej. Jeszcze niepewnie, jeszcze z drżącymi wargami, ale już powoli oswajałem się, że zaraz ją... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem dziewczyną o nienagannej urodzie i nigdy nie narzekałam na branie u innych mężczyzn. Kilka lat temu poznałam największego babiarza, w którym się zakochałam do szaleństwa. Byłam z nim długo, mimo wielu krzywd, które mi wyrządził. Jestem mu w stanie wybaczyć wszystko, gdy tylko się głupio uśmiechnie i zażartuje, wykorzystuje moją naiwność i to, że darzę go uczuciem. Nie raz zaparłam się i bardzo długi okres czasu nie pozwalałam mu do siebie dojść, mimo że robił kilka podejść... Ale to takie magiczne przyciąganie ciał, gdy się nie odzywamy długo i spotkamy się na imprezie to i tak zawsze lądujemy razem w taki sposób, że mało się nie połkniemy.

On zawsze twierdził, że mnie kocha i mimo tylu kobiet ile miał ja zawsze potrafiłam największe uczucia w nim wzbudzić - czy te najgorsze czy najlepsze. Miałam w życiu 3 mężczyzn, z którymi się przespałam, ale z dwojgiem z nich nie było to w taki sposób, jak z nim. Gdy jestem z nim... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
528 dni temu
Mój dziadek powiedział dziś coś bardzo mądrego. Akurat wiozłem go do lekarza, gdy po raz drugi w przeciągu kilku minut zatrzymało nas czerwone światło. Wściekłem się, a wtedy dziadek powiedział:

- Zawsze narzekasz na czerwone światło, ale nigdy nie cieszysz się z zielonego.
pozostało 1000 znaków
Nigdy nie byłem typem imprezowicza. Nie wiem dlaczego, ale nie potrafię również utrzymać przy sobie najbliższych mi ludzi. Nie mówię tutaj o rodzinie, której zresztą nigdy nie ma w domu, a jak są to zajęci swoimi sprawami.

Przyjaciele? Myślę, że mam jednego najlepszego. Spotykam się z nim ostatnio dzień w dzień, robiąc projekt do szkoły. Ale przecież to tylko projekt. Chciałbym się z nim spotykać jak przyjaciel z przyjacielem, trochę dłużej, gdzieś z nim iść. Jednak czuję, że woli mojego kolegę, którego znam od gimnazjum. Nie ukrywam, że to mnie boli. Mocno.

W głębi czuję się jak ktoś, kto tylko pomoże coś zrobić i może zostać odstawiony na półkę po skończonej robocie. Zawsze, kiedy się z kimś spotykam to czuję, że moja obecność nie jest mile widziana. Spotkania są niezręczne. Kiedy gdzieś idziemy, to ja zawsze muszę być tym, który zostanie z tyłu sam, bo chodnik jest zbyt wąski dla 3-4 osób. Podczas rozmowy często... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
332 dni temu
To pytanie zadaje mi mój mąż, kiedy mówię co mnie boli.

Rozumiem, że mężczyźni nie lubią zgadywania o co chodzi kobiecie, więc ja postanowiłam mówić mu wprost - tak, żeby zrozumiał i mógł coś z tym zrobić. Ale w naszym przypadku nawet to nie działa.

Jestem mężatką od kilku lat, matką dwójki wspaniałych, aczkolwiek absorbujących, dzieci. Całymi dniami siedzę z nimi sama w domu - mąż idzie do pracy skoro świt a wraca w nocy koło 22-23 z małą przerwą na obiad w domu. Dzieci widzą go w niedzielę i raz w tygodniu przez jakąś godzinkę czy dwie. Proszę go cały czas, żeby był w domu, odciążył mnie psychicznie. Czasem po prostu już nie daje rady. Starszy syn jest naprawdę trudnym dzieckiem. Nie lubię się skarżyć, ale ostatnio już nie daję rady. Nawet nie mam komu się wygadać, bo męża nie ma. A jak jest okazja do rozmowy i mówię mu co mnie boli, to on mi na to że mam jak w raju, że mam wszystko czego chce, że pracuje na nas a... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Moja córka miała niedawno organizowaną przebieraną choinkę w przedszkolu. Zamówiłam jej strój z internetu, miał... czytaj dalej
0 dni temu
Znajomi z klasy robili na lekcji bydło, bo nie było w sali nauczyciela. Jak to gimbusy, dziko wrzeszczeli skakali, a... czytaj dalej
0 dni temu
Mam nadzieję, że moje wyznanie trochę zmieni postrzeganie pewnej grupy społecznej, o której lubi się gadać, że... czytaj dalej
dziś
Chciałam dzisiaj zrobić coś dobrego i postanowiłam kupić dzieciakowi siedzącemu pod sklepem słodką bułkę. ... czytaj dalej
0 dni temu
Wiem, że bycie uczuciowym facetem jest w dzisiejszych czasach niemodne, że wstyd się przyznać, że kochasz swoją... czytaj dalej