dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
410 dni temu
Parę lat temu złamałem rękę. Najpierw stwierdzono złamanie w wyrostku łokciowym. Za jakiś czas inny lekarz dołożył do tego jeszcze pęknięty kłykieć. Ponosiłem więc sobie trochę czasu gips.

Kiedy po pewnym czasie jechałem na jego zdjęcie, zostało wykonane kolejne prześwietlenie. Doktorka spoglądając na nie stwierdziła "że przecież tutaj nie ma żadnego złamania". Wytłumaczyłem więc, że było ono trochę ponad miesiąc temu, a dzisiaj liczę na zdjęcie gipsu.

Zaczęliśmy się śmiać z całej sytuacji. Normalnie tak się śmiałem, że jakimś sposobem złamałem palca uderzając o stół...
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
327 dni temu
W zeszłym roku w Walentynki czekałam cały dzień, aż mój chłopak sprawi mi jakiś prezent. Najpierw jednak nie wracał z pracy do szóstej wieczorem, a potem rozwalił się przed telewizorem z butelką piwa. Nic nie mówiłam, ale byłam wściekła. Poszłam do swojego pokoju, przebrałam się w piżamę i zasnęłam.

Obudziłam się po jedenastej. W pokoju było ciemno, a mojego chłopaka jak nie było w łóżku, tak nie było. Wyszłam z pokoju i udałam się do salonu. Niepokoiły mnie zgaszone światła, ale wtedy usłyszałam dźwięk odpalanych zapałek. Mój chłopak stał w garniturze przy nakrytym białym obrusem stole. Na moich oczach podpalił dwie świeczki, odsunął mi krzesło i upewnił się, że jest mi wygodnie. Jadłam romantyczną kolację w starej piżamie, po czym mój chłopak klęknął przede mną i zapytał, czy będę jego żoną. Chwyciłam słoniowe uszy, które były przyszyte do piżamki i zamerdałam nimi.

Dwa miesiące temu wzięliśmy ślub.
pozostało 1000 znaków
278 dni temu
Jestem policjantem. Pracuję dopiero 3 lata, ale zaliczyłem już przygodę, którą starsi nazwaliby pewnie "misją życia".

Dostaliśmy z kolegą zgłoszenie, że nieopodal stacji benzynowej stoi zaparkowane auto, zaparowane od środka, które buja się, a ze środka dochodzą odgłosy... ekhm, kopulacji. Pojechaliśmy na miejsce i faktycznie, na kilometr słychać, co się dzieje w środku. Było szarawo, ale wciąż widno, w okolicy było sporo ludzi i musieliśmy podjąć interwencję.

Zapukałem do środka ze słowami: "policja, proszę wysiąść z samochodu" i moim oczom ukazał się staruszek. Miał na oko ponad 70 lat. Wychylił się lekko przez uchylone drzwi i miał na sobie tylko pospiesznie naciągnięte slipy. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, zza jego pleców wyłoniła się... staruszka w podobnym wieku. Rozciągnięta od ucha do ucha w bezzębnym uśmiechu, rozczochrana i w samej bieliźnie.

Mówcie, co chcecie, ale zbiło mnie to z tropu. Mój partner akurat... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
206 dni temu
Miałam dzisiaj rozmowę kwalifikacyjną i nie ogarniałam życia. Wstałam zaspana, trochę za późno, więc wszystko robiłam na ekspresie. Pobiegłam na tramwaj na przystanek, z którego nie jeżdżę i niechcący... wsiadłam w złą stronę.

Skapnęłam się po dwudziestu minutach jazdy, bo firma jest strasznie daleko od mojego mieszkania. Zadzwoniłam do rekrutera z naprędce wymyśloną wymówką, zgodził się poczekać, więc już totalnie spanikowana przesiadłam się na inny tramwaj.

I w nim, kurwa, zasnęłam. Obudziłam się godzinę później na pętli.

Będę bezrobotna do końca życia.
pozostało 1000 znaków
Minęło kilka miesięcy od kiedy zamieszkaliśmy razem z moim chłopakiem. Zawsze trochę się różniliśmy: on lubi często wychodzić - ja preferuję przytulne wieczory w domu, on woli ostre jedzenie - ja ubóstwiam delikatne smaki, ja kocham zwierzęta - a on... no właśnie. Nie cierpi zwierzaków. Niby nic, a jednak wywarło ogromny wpływ na nasz związek.

Ogólnie zawsze tłumaczyłam sobie, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale kiedy zamieszkaliśmy razem, a razem to znaczy: on, ja i mój pies, zaczęły pojawiać się pewne problemy. Nie przeszkadzało mi to, że nie jest miłośnikiem zwierząt, bo przecież nie każdy musi nim być, ale oczekiwałam od niego szacunku do zwierząt a na pewno do mojego psa. Rzeczywistość okazała się diametralnie inna.

Zauważyłam, że Sara nie przepada za moim chłopakiem. "Pewnie jest zazdrosna" - myślałam i ignorowałam jej zachowanie. Jednak z czasem było widać, że pies ewidentnie się go boi. Nie miałam pojęcia... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
163 dni temu
Studiuję w Warszawie, kilkaset kilometrów od rodzinnej miejscowości. Jestem jedynaczką, toteż mamie przykro było wypuszczać mnie w świat. Nigdy jednak nie dała tego po sobie poznać. Zawsze mówiła, że w stolicy mam największą szansę, a starymi rodzicami nie muszę się przejmować, bo dla nich moje dobro jest najważniejsze.

Początkowo odwiedzałam rodziców przynajmniej raz w miesiącu. Po śmierci taty ograniczyłam swoje przyjazdy, gdyż widok rodzinnego domu budził we mnie bolesne wspomnienia. Mijały lata, a ja osiadłam w mieście i do domu wracałam tylko kilka razy w roku z okazji świąt. Do mamy dzwoniłam coraz rzadziej, byłam tak bardzo pochłonięta swoim życiem i rosnącą liczbą problemów, że zapomniałam o jej uczuciach.

Było to dokładnie rok temu. Z trudem godziłam studia z pracą, mój związek rozpadł się po dwóch latach i nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Z tego wszystkiego do ostatnich chwil nie wiedziałam, czy uda mi się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
172 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
101 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
164 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
121 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
127 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej