dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
8 dni temu
Mam taką irytującą, beznadziejną sąsiadkę.

Przychodzi do mnie od zawsze i pieprzy, że jestem za głośno, że to, że tamto - i to wcale nieprawda, ale ostatnio przesadziła. Powiedziała, że nie mogę robić kupy po 22-giej, bo "płynące pionem masy kałowe nie dają jej spać". Wyśmiałem ją w twarz i zamknąłem drzwi.

Dzisiaj przyszło pismo. Sprawa trafiła do sądu.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
pozostało 1000 znaków
13 dni temu
Ostatnio zastanawiam się po co mi mój mąż? Do przytulania? Seksu? Kochania? Tak, kocham go. Ale nie tylko to jest najważniejsze.

On - wiecznie zmęczony albo leniwy. Mamy dwójkę dzieci, pomagał mi tylko przez pierwszy miesiąc, później ani razu nie wstał do żadnego dziecka. Podczas macierzyńskiego nie było to dla mnie problemem bo sypiałam w dzień, a mąż pracował. Ale gdy wróciłam do pracy i po kilkanaście razy musiałam wstawać do córek to już przesada. Nieważne czy był to weekend czy tydzień pracy, wiecznie musiał się wyleżeć, wyspać, bo on IDZIE do pracy. Tak jak ja bym nie pracowała.

Wstaję do pracy o 5 rano, żeby ogarnąć córki do żłobka, wyprasować mu koszulę, zrobić śniadanie, rozwieźć dzieci i dotrzeć na drugi koniec Warszawy do pracy. Powrót z pracy, odebranie córek, obiad i oczekiwanie na męża, żeby zjadł ciepły posiłek. Wieczorna kąpiel i usypianie córek. A co w tym czasie robi mój mąż? Albo sporadycznie pomoże... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
5 dni temu
Największa zaleta bycia znowu singielką? Nie muszę kilka razy dziennie opuszczać za kogoś tej pieprzonej deski klozetowej!
pozostało 1000 znaków
9 dni temu
Oświadczyłem się dziewczynie, z którą jestem od dłuższego czasu.

Odpowiedziała nie, bo "rozwód w tych czasach kosztuje za dużo".

Co zrobiłem nie tak?
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
10 dni temu
Kilka miesięcy temu przeżyłam wspaniałą historię. Kiedy wróciłam do domu zapytałam się taty, czy jest coś na obiad. On odpowiedział, że widział w lodówce rosół. Kiedy nalałam zupy do miski, wydawała mi się jakaś dziwna, miała inny kolor niż zawsze. Rosół był tak ohydny, że zjadłam tylko makaron, bo byłam bardzo głodna. Resztę wylałam do zlewu.

Kiedy mama wróciła do domu, od razu do niej poszłam i się zapytałam czemu taki dziwny rosół jej wyszedł. A ona na to:

- Jaki rosół? Nie gotowałam żadnego rosołu.

Odpowiedziałam jej, że przecież jest w lodówce, tata mi pokazał. Na to mama parsknęła śmiechem i nie mogła przestać się śmiać.

Okazało się, że "rosół" to tak naprawdę woda po kiełbasach przyszykowana do żurku. Razem z tatą zjedliśmy wodę po kiełbasach z makaronem.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
171 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
100 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
163 dni temu
Od zawsze bardzo lubiłem matmę, w szkole zawsze byłem do przodu z tematami. W 2 klasie technikum przerabiałem... czytaj dalej
120 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
126 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej