dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
Nie wiem, kiedy to wyznanie zostanie opublikowane, być może będę już po operacji. Piszę je, by poczuć się lepiej.

Leżę właśnie w moim szpitalnym łóżku z laptopem na kolanach i za kilka godzin poddam się zabiegowi podwójnej mastektomii. Wiem, że to może się wydać Wam dziwne, ale chciałabym się z Wami podzielić pewnym spostrzeżeniem.

To dziwne, ale w pewien sposób czuję się szczęściarą. Tak, dobrze czytacie. Życie było dla mnie mimo wszystko łaskawe. Aż do teraz nie miałam żadnych problemów ze zdrowiem. Przeszłam przez życie radosna, szczęśliwa, korzystałam ze wszystkiego, co napotykałam na swojej drodze. Można powiedzieć, że przeżyłam życie. Wyszłam za mąż, mam liczną, kochającą rodzinę, miałam dobrą pracę, domek na wsi, lojalnych przyjaciół. Byłam spełniona.

Jestem 66-letnią kobietą, której pokój znajduje się na końcu korytarza. Po jego drugiej stronie mieści się oddział pediatrii. Tylko w ciągu ostatnich 30... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
274 dni temu
Mój synek dostał od cioci na urodziny pluszową żabę, taką wielką i śmieszną. Strasznie ją lubił i nadeszła czarna rozpacz, kiedy ogarnął, że gdzieś ją posiał. Szukaliśmy po całym domu, w ogrodzie, ale nic z tego - zapadła się pod ziemię.

Tydzień później sprzątałam w garażu i znalazłam Pana Żabę podartego na strzępy, ze zwisającym okiem i wyprutymi flakami. Musiała ją zwinąć Bona, nasza suczka, kiedy Franek ją gdzieś zostawił. Z ciężkim sercem zastanawiałam się, czy powiedzieć synkowi, jaki los spotkał żabę, ale uznałam, że będę uczciwa. Przyniosłam na górę zwłoki Pana Żaby i mówię - "Franiu, żaba się znalazła, ale nie wygląda najlepiej. To Bona ją tak urządziła".

Franek popatrzył smutno, wziął ode mnie tę resztkę żaby, zagwizdał na Bonę i rzucił zabawkę w jej kierunku. Potem wrócił do układania klocków bez słowa. Zapytałam, czy jest mu smutno, na co odpowiedział: "No coś ty. Smutno to by mi było,... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
401 dni temu
Moja ukochana teściowa od miesiąca wprasza się do nas z wizytą. W końcu uległem żonie i zaprosiłem ją dziś na kolację.

Żona zgodziła się, bym ja gotował. Moja teściowa nosi protezę zębów. Dzisiejsze menu? Sałatka z orzechów laskowych.

Będzie chrupiąco.
pozostało 1000 znaków
387 dni temu
Po pół roku starań, udało mi się wreszcie dostać wymarzoną pracę. Niestety kilka dni temu mój tata dostał zawału. Bez chwili namysłu pojechałam do szpitala, by przy nim czuwać.

Gdy sytuacja się uspokoiła, wyciągnęłam z portfela wizytówkę mojej przełożonej i wysłałam jej SMS-a z wyjaśnieniami, dlaczego nie ma mnie w pracy. Dostałam wiadomość zwrotną: "Przepraszam, pomyliła Pani numery".

Zanim zorientowałam się, że wpisałam złą cyfrę, ten sam numer zadzwonił do mnie. Po drugiej stronie była kobieta po trzydziestce, może czterdziestce. Wyznała, że jej modlitwy są ze mną i z moim tatą, a następnie opowiedziała mi historię swojego ojca, który rok temu doznał wylewu krwi do mózgu i dziś wraca do pełni sił.

Rozmawiałyśmy pół godziny. Zupełnie obca mi kobieta zaszczepiła we mnie tak wiele optymizmu i radości, że całkowicie zmieniła mój światopogląd.

Tata wyzdrowiał, a ja w przyszłym tygodniu jadę do Gdańska na... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Mam 21 lat i siostrę, która jest ode mnie starsza o 11 lat. Wyjechała do innego miasta już jakieś kilka lat temu, więc mamy słaby kontakt, a naszego dzieciństwa za bardzo nie pamiętam. Kiedy byłem gówniarzem, to ona już kończyła szkołę podstawową, ogólnie raczej nie spędzaliśmy dużo czasu. W związku z tym nasza relacja jest dość luźna i nigdy jej się nie zwierzałem - ani ona mi. Ostatnio dowiedziałem się jednak, co przede mną ukrywa i aż mnie wykręciło.

Moja siostrzyczka została w młodości skazana przez sąd rodzinny za znęcanie się nad swoim młodszym bratem. Nade mną. Była przez chwilę w ośrodku, a rodzice wmówili mi wtedy, że to był wyjazd do sanatorium. Baśka tak bardzo była o mnie zazdrosna, że robiła mi siniaki, szczypała mnie, kiedy byłem jeszcze malutki - nie pamiętam tego. Pamiętam za to, że często "przypadkowo" nie odbierała mnie z przedszkola albo mówiła, że mama nie zrobiła obiadu, więc będę siedział głodny.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Miałam 20 lat kiedy kończyłam szkołę, spotykałam się wtedy z chłopakiem moich marzeń. Zakochana i szczęśliwa nie chciałam przyjąć do wiadomości, że on mnie nie kocha, mimo że parę razy mówił mi, że nie wie co do mnie czuje.

Gadał mi ciągle, bym znalazła pracę, mimo że nie byłam na jego utrzymaniu. Dorabiałam w weekendy jako kelnerka, ale rodzice woleli żebym skończyła najpierw szkołę, zanim zacznę pracę na pełen etat.

On sam pracował w warsztacie wulkanizacyjnym u swoich rodziców. Pewnego dnia przyjechał do mnie i zerwał ze mną mówiąc, że nie chce tego dalej ciągnąć, bo mnie nie kocha i nie ma ze mną przyszłości, ponieważ nie mam pracy, nadal jestem na kieszonkowym u rodziców i on sobie takiego życia nie wyobraża, żeby musiał zarabiać na nas oboje w przyszłości. Załamałam sie.

Akurat nadszedł koniec mojego ostatniego roku szkolnego. Przez kilka miesięcy pracowałam w sklepie meblowym, ale nie mogłam otrząsnąć się... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
159 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
179 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
179 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
173 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
185 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej