dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
4 dni temu
Jakiś czas temu założyłem się z kumplem, że nie włoży do ust całej żarówki. Zakład przegrałem, ale problem pojawił się wtedy, kiedy nie mógł wyciągnąć jej z ust. Rozbić jej nie mogliśmy, bo przecież szkło i próżnia, pokaleczyłoby go to, o ile nie zabiło. Byliśmy po paru piwach, więc zadzwoniłem po sąsiada, aby zawiózł nas do szpitala. Nie mógł wytrzymać ze śmiechu, ale odwiózł nas. Lekarz też pękał ze śmiechu. Rozciął koledze buzię, wyciągnął żarówkę i zaszył twarz z powrotem. Wracaliśmy pieszo.

Po przyjściu do domu dostaliśmy nagłego ataku głupoty i kłóciliśmy się o to, czy moje usta są większe i pojemniejsze. Sprawdziłem - i nie, nie są. Żarówka utkwiła... Nie chciałem dzwonić już po sąsiada, bo tylko śmiałby się jeszcze bardziej. Przeszliśmy kilometr. Ja z żarówką w ustach, tworząc niemałą sensację. Kiedy wszedłem do gabinetu, ten sam lekarz, u którego byliśmy wcześniej zaczął płakać i tarzać... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
2 dni temu
Cztery lata temu próbowałam popełnić samobójstwo. Nie udało mi się, wypłukali mi żołądek i wróciłam do żywych.

Jedną z osób, które się najbardziej przejęły, była moja najbliższa przyjaciółka. Cały czas nade mną płakała. Jako, że mieszkała dość daleko ode mnie, to po tamtym zdarzeniu kazała mi codziennie wysyłać wiadomość: "Jest lepiej", aby wiedzieć, że wszystko ze mną w porządku i nie będę tak głupia by ponownie szarpnąć się na swoje życie.

Tydzień temu miałam problemy z wi-fi i zapomniałam wysłać jej smsa.

Przyjaciółka niedługo później przyjechała do mnie, waliła w drzwi, a kiedy jej wreszcie otworzyłam, to wpadła mi w ramiona i krzyczała, że tak się o mnie bała.

Taka przyjaciółka to najlepsze, co kiedykolwiek mogło mi się przydarzyć.
Dziękuję.
pozostało 1000 znaków
Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Kiedy nocowałam u mojego (toksycznego) chłopaka. Nie, nie miało dojść do niczego. Po prostu mieliśmy ochotę obejrzeć film, poprzytulać się i zasnąć razem. Wielokrotnie już spotykały mnie z nim nieprzyjemności - pojedyncze uderzenia czy wyzwiska, ale tamtego wieczoru mocno przeliczył swoją siłę. Oberwałam wtedy tak mocno, że połamał mi trzy żebra, obił sześć. Kopał, pchał na ścianę i bił pięściami, podduszał. Nie mogłam nic z tym zrobić, mimo że - o, ironio - od kilku ładnych lat trenowałam boks i miałam na koncie wiele sukcesów. Byłam jak sparaliżowana, jakby nogi wrosły mi w ziemię.

Na nic zdawały się te umiejętności, które nabywałam przez długi czas. Myślałam wtedy, że to mój ostatni dzień na tym świecie, powiem Wam szczerze, że nawet tego pragnęłam. W duszy błagałam go o śmierć. Przeliczyłam się, niestety. Nie dobił mnie, wręcz przeciwnie - puścił i kazał wrócić... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pracuję jako kasjer w jednym ze sklepów z odzieżą i chciałam opowiedzieć wam o gatunku, który jest najgorszy na tej planecie. Chodzi o mamuśki i ich nienormalne dzieci, rozpieszczone, niewychowane, gorzej zachowujące się od psów, które całe życie spędziły w schroniskach.

Mój sklep to znana sieciówka odzieżowa, przewala się przez niego tysiące ludzi dziennie, zawsze mamy obłożenie, w okresach promocyjnych to po prostu dramat, co się u nas dzieje, ale na to nie narzekam, takie uroki pracy. Najgorsze, co się może przytrafić, to maDka - specjalnie przez "d", zanim jakieś "Mamy 24/7" mi zaraz zwrócą uwagę. Madki z dziećmi powinny mieć absolutny zakaz wchodzenia do takich sklepów, w jakim ja pracuję. Jak chcą, to niech sobie idą na dział dziecięcy przez inne drzwi, bo zazwyczaj jest oddzielne wejście w przypadku mojego sklepu. Jednak zabieranie bachora na zakupy, bo mamusia się chce wystroić, to po prostu porażka.

Zacznę od tego, że te dzieci to... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
6 dni temu
Córka z uporem maniaka wmawiała wszystkim wokół, włącznie ze mną, że nie nazywa się wcale Maja, tylko Agniesia. Myślałam, że to jakaś niegroźna dziecięca zajawka i zaraz jej przejdzie, ale mijały tygodnie, a ona dalej poprawiała na "Agniesiu", kiedy ktoś zwrócił się do niej "Maju".

Spytałam, skąd to wzięła i dlaczego tak o sobie mówi. Odparła na to: "To nie ja wymyśliłam, tylko ta pani, która mnie odwiedza w nocy. Ona powiedziała, że tak naprawdę jestem Agniesia".

Włosy stoją mi dęba od kilku dni i nie chcą opaść.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
3 dni temu
Jechałem tramwajem bez biletu, bo skończyła mi się karta miejska i zapomniałem kupić jednorazowego. Wchodzi kanar, prosi o bilet. Myślę - kij w to, i tak nie mam, i tak będzie mandat, to pośmieszkuję.

Wyciągam z kieszeni paragon z Biedry, kanar sprawdza, mówi: "dziękuję" i poszedł dalej.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
dziś
Kiedy byłam małą dziewczynką, moja mama spytała mnie kim chciałabym zostać w przyszłości. Bez zastanowienia... czytaj dalej
dziś
Chcę się przyznać do tego, że od kiedy zacząłem czytać Wyznajemy, to trochę umysł zaczął mi... czytaj dalej
dziś
Gdy wróciłam wczoraj z pracy, poczułam pełnię szczęścia. Czekał na mnie mój ukochany, stęskniony i wierny.... czytaj dalej
dziś
Jakieś pół roku temu poznałam fajnego chłopaka. Świetnie się nam rozmawiało. Potrafiliśmy pół nocy przegadać... czytaj dalej