dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
264 dni temu
Gdy przyszedłem pierwszy raz do gimnazjum, mając 13 lat, ona pierwsza podała mi rękę. Przedstawiła się. Nazywała się Jule, przeniosła się z Niemiec, więc jej „Czjes” zamiast „Cześć” bardzo mnie śmieszyło.

Byliśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi. Żadna miłość, ona nie rozumiała tego pojęcia, a ja kierowałem się zasadą „znajdź sobie drugą osobę na całe życie”, a nie „znajdź drugą połówkę”.

W naszej szkole Jule była najbardziej radosną osobą. Zawsze z tym swoim dziwnym uśmiechem na mój widok i nieśmiertelnym „Czjes”!

Zżyliśmy się bardzo, ale nigdy nie doszło między nami do pocałunku. Często uciekaliśmy ze szkoły i włóczyliśmy się, gadając o różnych sprawach. Ona też mnie bardzo lubiła, to właśnie na mój widok czasami się rumieniła.

Pewnego dnia, w kwietniu, gdy mieliśmy 14 lat, zdarzył się koszmar.

Na nic złego się nie zapowiadało. Musiałem zostać po lekcji, by porozmawiać z nauczycielem na temat konkursu z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
13 dni temu
Pracuję w znanej sieciowej burgerowni, nie będę podawał nazwy bo to, co zrobiliśmy ze współpracownikami, nie godzi się z regulaminem.

Godzi się za to z empatią ludzką.

Przychodził do nas staruszek, który zamawiał tanią kawę, a oprócz tego zawsze pytał, czy dostanie u nas golonkę albo coś innego z kuchni domowej. Pracownicy już przyzwyczaili się, że pyta o bigos, o flaczki, chociaż sprzedajemy fast-food, a inni klienci patrzyli na niego z politowaniem, kiedy tak pytał.

Któregoś razu, na mojej zmianie, kiedy po raz kolejny pytał nas o jakieś pyzy czy pierogi, koleżanka spytała, czemu upiera się i o to ciągle pyta. Powiedział, że jest zapominalski, a pyta, bo odkąd zmarła jego ukochana żona, nie ma kto mu gotować, on sam nie umie, a ona robiła takie pyszne obiady. Otarł łzę i poszedł do stolika ze swoją kawą.

Zrobiliśmy mobilizację. Następnego dnia, kiedy przyszedł i znów spytał, czy mamy w menu to i tamto, odpowiedzieliśmy, że... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
18 dni temu
Wiedziałam od zawsze, że mój tata nie żyje, bo zginął w wypadku samochodowym.

Dopiero wczoraj moja mama jednak powiedziała mi, jak było naprawdę. Że tata owszem, zginął, ale wypadek mieliśmy wszyscy troje - mama leżała nieprzytomna z wstrząśnieniem mózgu, ja również straciłam przytomność i jedynym człowiekiem ze świadomością był mój tata. Został przygnieciony przez ostry element dachu auta, miał przebite płuco.

Wyjął sobie ten kawałek blachy, który spowodował krwotok, wyczołgał się z auta, odpiął mnie z fotelikiem i przeniósł na pobocze, dał mnie ludziom, którzy stali obok i wołali pogotowie. A potem upadł i wykrwawił się, nic się nie dało zrobić. Ratownicy wyciągnęli moją mamę w ostatnim momencie, zanim auto stanęło w płomieniach.

Gdyby tego nie zrobił, mogłam zginąć albo ja, albo mama, gdyby ratownicy nie zdążyli wyjąć nas obu na czas.

Tato - gdziekolwiek jesteś - wiedz, że Cię bardzo kocham, a swoje... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
22 dni temu
Obudziłam się po długim okresie bycia nieprzytomną.

Rozejrzałam się przerażona po pokoju. Bolało mnie całe ciało, bolała mnie głowa, odkryłam, że jestem we własnym łóżku, a koło mnie siedzi przyjaciółka. Nie było mojego ukochanego, a pamiętałam, że zanim zapadłam w tę dziwną śpiączkę, on siedział jeszcze obok mnie. Zaczęłam panikować, bo nie rozumiałam, co się dzieje.

Przyjaciółka wzięła mnie za rękę i powiedziała: "Nie denerwuj się. Miałaś zawał, potrzebowałaś przeszczepu serca i to bardzo szybko. Nie dziwię się, że nic nie pamiętasz, ale teraz powiem ci coś o twoim chłopaku. Potrzebowałaś dawcy, bardzo pilnie, a Michał ma twoją grupę krwi... zgadnij, kto ci oddał serce".

Słuchałam tego przerażona, łzy zaczęły mi same płynąć i zanim krzyknęłam, co tu się wyrabia, to przyjaciółka zaczęła rechotać i powiedziała: "Ja pie*dolę, ale ty jesteś durna, żartuję. Nawaliłaś się wczoraj do zgona i obrzygałaś kibel, Michał właśnie to zmywa".

Panie i panowie - oto kac-humor.
pozostało 1000 znaków
13 dni temu
Byłem w delegacji, zameldowano mnie w dość kiepskim hotelu, w którym miałem niby telewizor, ale leciał jeden kanał. Na domiar złego, był to jakiś kanał ze starymi bajkami dla dzieci. Nie chciało mi się już dzwonić po obsługę, a tym bardziej schodzić do recepcji, więc uznałem że ja, 35-letni facet, obejrzę sobie Króla Lwa.

Czułem się trochę głupkowato, że stary chłop ogląda taką bajkę i na dodatek się wzrusza przy scenie... wiecie, przy jakiej.

Postanowiłem wyjść na papierosa i zobaczyłem, że z pokoju obok wychodzi facet w mniej więcej moim wieku, z czerwonymi, załzawionymi oczami. Spojrzeliśmy na siebie i obaj wiedzieliśmy, o co chodzi.

Po papierosie dokończyliśmy Króla Lwa w jednym pokoju, we dwóch.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Było tu ostatnio trochę śmiesznych wyznań o tym, co to jest prawdziwa przyjaźń. Ja mam trochę inną definicję tego, kim jest prawdziwy przyjaciel.

Dla mnie jest to mój serdeczny kumpel, Tomek, który jako jedyny odwiedzał mnie po motocyklowym wypadku, kiedy leżałem przykuty do łóżka, a wypisano mnie już ze szpitala. Nawet dziewczyna mnie zostawiła, a rodzice przecież "nie będą podcierać dupy dorosłemu chłopu, trzeba było nie jeździć motorem".

Na szczęście robił to Tomek. Mimo mojego początkowego koszmarnego wstydu, mimo oporów - Tomek był codziennie, przynosił mi owoce, robił wokół mnie, co trzeba i nawet nie mrugnął okiem.

To było 2 lata temu, wróciłem do prawie pełnej sprawności. Tomkowi przyniosłem gigantyczną whisky i kupę słodyczy - powiedział, że chyba oszalałem i kazał mi spie*dalać, a whisky zostawić, "bo możemy najwyżej wypić ją razem". Kiedy mu podziękowałem za cały trud, ze łzami w oczach, klepnął mnie w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
164 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
183 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
184 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
178 dni temu
Leżałam ostatnio w szpitalu, spędziłam tam cały tydzień. Przez ten czas codziennie odwiedzał mnie mój kochany... czytaj dalej
190 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej