dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
401 dni temu
Pracuję od niedawna w magazynie dużej hurtowni. Pracowników jest tam bardzo dużo i połowy nawet nie kojarzę z widzenia, tym bardziej, że niedawno zacząłem. Wśród nas pracuje Chińczyk, Feng.

Fenga znają wszyscy - w końcu to jedyny Chińczyk w firmie. Jest o tyle ciekawie, że Feng nie rozumie ani słowa po polsku. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "spierdalaj" - durni pracownicy nauczyli go tego wmawiając mu, że to serdeczne pozdrowienie.

Co rano w pracy słyszę ten festiwal debilizmu, kiedy każdy kłania mu się, a on, uśmiechnięty od ucha do ucha, mówi każdemu "śpier-dalaj!" i macha zadowolony ręką. Olałem temat, ale Feng również do mnie pomachał i "przywitał się" w ten sam sposób. Wszyscy cały dzień podśmiewali się z niego, wołali za nim durne hasła, "chcesz psa na obiad?", a Feng tylko uśmiechał się myśląc, że pewnie mówią do niego coś miłego. Było mi go żal.
Okazało się, że tego dnia będziemy pracowali razem - mieliśmy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jakiś czas temu wybrałam się do kina. Zamówiłam bilety przez internet, więc pół godziny przed seansem przyszłam je odebrać. Zapłaciłam i poszłam sobie do McDonalda.
Kolejka - kilkanaście osób, starsi ludzie, rodzice z dziećmi. Do wyboru do koloru. Tak więc stoję na końcu, trochę się przesuwam do przodu. Zauważyłam jedną rzecz - przede mną stała rodzina, mama, tata i trójka dzieci. Dzieciaki miały może 7 lat, ale stały cicho, nie wygłupiały się. Po prostu były grzeczne. Cóż - w tych czasach to rzadkość.

Zaraz miałam podejść do kasy - rodzina przede mną zamawiała trzy zestawy Happy Meal i dwa 2forU. Szczegółów nie słyszałam. Ale wtedy TO się stało.

Kasjer nie był zbyt miły, warczał, jakby właśnie miał okres. Usłyszałam cenę do zapłacenia:

- 50 złotych się należy.

Mężczyzna, który kupował, zdawał się być nieco zdezorientowany. Domyśliłam się - pewnie nie miał aż tylu pieniędzy. To by wyjaśniało zachowanie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jechałam sobie dzisiaj autobusem komunikacji miejskiej. Po kilku przystankach do pojazdu wsiadł pewien chłopak, wypisz wymaluj typowy Seba. Adidaski, dresik z 3 paskami, kołczan prawiloności, czapka wpierdolka, bania zdolna na Pazdana. Usiadł przede mną.

Postanowiłam trochę go poobserwować. I tu się dopiero zaczyna. Przejechaliśmy może 3 przystanki i w autobusie zrobiło się trochę tłoczno. Jako, że stałam, postanowiłam usiąść sobie koło niego. Na kolejnym przystanku chłopak sięgnął do swojego plecaka i zaczął w nim czegoś szukać. Pomyślałam, że zaraz wyjmie telefon, słuchawki albo fajki. Ku mojemu zdumieniu chłopak wyjął książkę. Myślę sobie: "o, jakiś poradnik dla kiboli". A tu bum! Tomik wierszy Jasnorzewskiej. Normalnie mnie zatkało. I zaczytuje się chłopaczyna w tych wierszach.

No to sobie myślę, przede mną dużo przystanków, to zagadam. Co będziemy siedzieć cicho jakby nam języki poucinali. I pytam: "jak tam kolego, z... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Było tu ostatnio trochę śmiesznych wyznań o tym, co to jest prawdziwa przyjaźń. Ja mam trochę inną definicję tego, kim jest prawdziwy przyjaciel.

Dla mnie jest to mój serdeczny kumpel, Tomek, który jako jedyny odwiedzał mnie po motocyklowym wypadku, kiedy leżałem przykuty do łóżka, a wypisano mnie już ze szpitala. Nawet dziewczyna mnie zostawiła, a rodzice przecież "nie będą podcierać dupy dorosłemu chłopu, trzeba było nie jeździć motorem".

Na szczęście robił to Tomek. Mimo mojego początkowego koszmarnego wstydu, mimo oporów - Tomek był codziennie, przynosił mi owoce, robił wokół mnie, co trzeba i nawet nie mrugnął okiem.

To było 2 lata temu, wróciłem do prawie pełnej sprawności. Tomkowi przyniosłem gigantyczną whisky i kupę słodyczy - powiedział, że chyba oszalałem i kazał mi spie*dalać, a whisky zostawić, "bo możemy najwyżej wypić ją razem". Kiedy mu podziękowałem za cały trud, ze łzami w oczach, klepnął mnie w... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pracuję w lodziarni. Przychodzi tam wielu cwaniaczków z dwuznacznymi tekstami typu: "za ile zrobisz mi gałę?". No cóż, irytują mnie takie teksty, ale staram się je ignorować.

Ostatnio przychodzi do mnie typowy Alvaro i pyta się: "za ile zrobisz mi gałę tak dużą jak mój bydlak?". Nie rzuciłam mu "spier...aj", bo to byłoby za proste. Grzecznie odpowiedziałam, że pusty wafelek kosztuje 50 groszy.

Odszedł zgaszony, bez słowa. Już chyba nie wróci na lody.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Miałam wypadek, gość wyjeżdżał z podporządkowanej, ja jechałam wolno, miałam pierwszeństwo, ewidentnie jego wina. Zanim powiecie - "baba", to dodam, że jako przedstawiciel handlowy od wielu lat pokonuję duże odległości, nigdy nie miałam mandatu, nawet za parkowanie, jeżdżę bardzo dobrze.

Z auta wysiadł totalny burak i cham, zaczął agresywnie się drzeć i szukać "świadków, że to ta idiotka źle jechała", chociaż doskonale wiedzieliśmy - i ja, i on - kto tu jest winny. W aucie siedziała jeszcze jego dziunia, tak samo próbowała mnie zakrzyczeć, że to moja wina, chociaż ja już zadzwoniłam na policję i nic nie mogli ugrać. Nie było świadków, wszyscy odeszli, ale ja miałam rejestrator jazdy, dlatego wyluzowana czekałam na policję, nie słuchałam, co tam próbują do mnie krzyczeć, a wjechały już wyzwiska.

Ten osioł zorientował się, że mam rejestrator - miałam otwarte drzwi i stałam pod autem, a on wtargnął do środka, wyszarpał... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
242 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
243 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
249 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej
228 dni temu
Jestem jedną z tych osób, które nie wyobrażają sobie życia bez pizzy. Ostatnio przeczytałam w internecie o dniu... czytaj dalej
38 dni temu
Ostatnio wybrałam się z moim partnerem do McDonalda. W pobliżu nas siedziały trzy dziewczyny w wieku mniej więcej... czytaj dalej