dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
365 dni temu
Pracuję od niedawna w magazynie dużej hurtowni. Pracowników jest tam bardzo dużo i połowy nawet nie kojarzę z widzenia, tym bardziej, że niedawno zacząłem. Wśród nas pracuje Chińczyk, Feng.

Fenga znają wszyscy - w końcu to jedyny Chińczyk w firmie. Jest o tyle ciekawie, że Feng nie rozumie ani słowa po polsku. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "spierdalaj" - durni pracownicy nauczyli go tego wmawiając mu, że to serdeczne pozdrowienie.

Co rano w pracy słyszę ten festiwal debilizmu, kiedy każdy kłania mu się, a on, uśmiechnięty od ucha do ucha, mówi każdemu "śpier-dalaj!" i macha zadowolony ręką. Olałem temat, ale Feng również do mnie pomachał i "przywitał się" w ten sam sposób. Wszyscy cały dzień podśmiewali się z niego, wołali za nim durne hasła, "chcesz psa na obiad?", a Feng tylko uśmiechał się myśląc, że pewnie mówią do niego coś miłego. Było mi go żal.
Okazało się, że tego dnia będziemy pracowali razem - mieliśmy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jakiś czas temu wybrałam się do kina. Zamówiłam bilety przez internet, więc pół godziny przed seansem przyszłam je odebrać. Zapłaciłam i poszłam sobie do McDonalda.
Kolejka - kilkanaście osób, starsi ludzie, rodzice z dziećmi. Do wyboru do koloru. Tak więc stoję na końcu, trochę się przesuwam do przodu. Zauważyłam jedną rzecz - przede mną stała rodzina, mama, tata i trójka dzieci. Dzieciaki miały może 7 lat, ale stały cicho, nie wygłupiały się. Po prostu były grzeczne. Cóż - w tych czasach to rzadkość.

Zaraz miałam podejść do kasy - rodzina przede mną zamawiała trzy zestawy Happy Meal i dwa 2forU. Szczegółów nie słyszałam. Ale wtedy TO się stało.

Kasjer nie był zbyt miły, warczał, jakby właśnie miał okres. Usłyszałam cenę do zapłacenia:

- 50 złotych się należy.

Mężczyzna, który kupował, zdawał się być nieco zdezorientowany. Domyśliłam się - pewnie nie miał aż tylu pieniędzy. To by wyjaśniało zachowanie... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem 15-letnią dziewczyną. Było niedawno tutaj wyznanie o kobiecie, która dokonała aborcji i kobieta spotkała się z falą hejtu, że mogła zostawić dziecko w szpitalu, że to morderstwo, w domu dziecka byłoby mu lepiej, niż miałoby w ogóle nie przyjść na świat. Nieprawda. Teraz trochę z perspektywy takiego dziecka, któremu życzycie takich losów.

Tułam się po domach dziecka od narodzin. Nienawidzę tego. Osoby z tamtego postu pisały również, że mnóstwo osób nie może mieć dzieci i z chęcią by takie zaadoptowało. Po przeczytaniu wszystkich tych komentarzy płakałam ze śmiechu. Domy dziecka pękają w szwach i nie widzę kolejki rodziców pod drzwiami, by któreś z nas adoptować. Nic nie wiecie o braku miłości, prawdziwej rodziny. Świadomość, że rodzice mnie tu zostawili, bo nie byli gotowi na moje wychowanie, lub że porzucili z innego powodu, boli cholernie. Ale "Bóg tak chciał, musisz urodzić i oddaj do domu dziecka, tam mu będzie dobrze'.... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Pracuję w lodziarni. Przychodzi tam wielu cwaniaczków z dwuznacznymi tekstami typu: "za ile zrobisz mi gałę?". No cóż, irytują mnie takie teksty, ale staram się je ignorować.

Ostatnio przychodzi do mnie typowy Alvaro i pyta się: "za ile zrobisz mi gałę tak dużą jak mój bydlak?". Nie rzuciłam mu "spier...aj", bo to byłoby za proste. Grzecznie odpowiedziałam, że pusty wafelek kosztuje 50 groszy.

Odszedł zgaszony, bez słowa. Już chyba nie wróci na lody.
pozostało 1000 znaków
19 dni temu
Jak w każdą sobotę, wybrałam się tamtego dnia na większe zakupy do supermarketu. Kiedy już włożyłam do koszyka potrzebne artykuły, podeszłam do kasy. Przede mną stał w kolejce chłopczyk, który miał na oko jakieś osiem lat. Ściskał w dłoniach niewielką lalkę i wyczekiwał, aż nadejdzie jego kolej. W końcu kasjerka zaczęła go obsługiwać, jednak po przeliczeniu pieniędzy okazało się, że jest ich za mało i nie może kupić lalki.

- Czy może Pani przeliczyć moje oszczędności jeszcze raz? - spytał grzecznie, jednak na jego twarzyczce malował się smutek.

Kasjerka ponownie przeliczyła drobniaki i powiedziała mu to samo co wcześniej - nie może kupić lalki. Zrobiło mi się szkoda tego biednego chłopca, dlatego wyjęłam z portfela brakującą sumę, dzięki czemu po chwili odszedł na bok ze swoją lalką i czekał, aż zapłacę za zakupy.

Po kilku minutach rozmawialiśmy na ławce przed sklepem. Chłopiec powiedział mi, że to lalka... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
7 dni temu
Po ponad 60 latach małżeństwa moich dziadków, babcia odeszła. Zmarła w nocy i nikt nie mógł jej pomóc. Płakałam jak nigdy. Moja mama, ja, siostra, wszyscy załamani.

Mój dziadek stał z zaciśniętymi zębami, wpatrując się w trumnę, którą wkładali do ziemi.

Na stypie postanowiłam porozmawiać z dziadkiem, zapytać, jak się teraz czuje.

Uznał, że w zasadzie jest szczęśliwy, bo babcia już przynajmniej nie cierpi na bolące nogi. Wie, że jest jej dobrze i pomimo tego, że nie zobaczy jej już żywej to ich miłość trwa i trwać będzie, bo żadna głupia śmierć ich nie rozłączy.

I nawet nie wiecie jakie to piękne, kiedy widzę, jak teraz dziadek regularnie na grobie babci zostawia wiersze, które pisał jej w młodości.
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
nasze nowe forum
Nieopublikowane wyznania, jeszcze więcej emocji, dyskusje, problemy i porady. Szukasz inspiracji? Przejrzyj działy i zdecyduj, gdzie podzielisz się swoją przygodą.

najlepsze w poczekalni
258 dni temu
Dzisiaj w pracy pierwszy raz zdecydowałem się pokazać swój piękny wytatuowany rękaw na prawej ręce. Zazwyczaj w... czytaj dalej
187 dni temu
Pamiętam, jak mój tata odprowadzał mnie do szkoły i chował się za murem, żeby moi rówieśnicy nie... czytaj dalej
206 dni temu
Moja 28-letnia córka zadzwoniła dziś do mnie i powiedziała, że się zakochała.

5 lat temu w wypadku... czytaj dalej
207 dni temu
Mam młodszego brata, który zawsze robi mi na złość. Zawsze kiedy wpadają do mnie przyjaciółki on specjalnie... czytaj dalej
213 dni temu
Moja dziewczyna jest gruba. Tak, jest gruba, bo jest chora. To efekt uboczny ogromnej dawki hormonów, które musi... czytaj dalej