dodaj swoje wyznanie
reklamy ukryte
431 dni temu
Pracuję od niedawna w magazynie dużej hurtowni. Pracowników jest tam bardzo dużo i połowy nawet nie kojarzę z widzenia, tym bardziej, że niedawno zacząłem. Wśród nas pracuje Chińczyk, Feng.

Fenga znają wszyscy - w końcu to jedyny Chińczyk w firmie. Jest o tyle ciekawie, że Feng nie rozumie ani słowa po polsku. Jedyne, co potrafi powiedzieć, to "spierdalaj" - durni pracownicy nauczyli go tego wmawiając mu, że to serdeczne pozdrowienie.

Co rano w pracy słyszę ten festiwal debilizmu, kiedy każdy kłania mu się, a on, uśmiechnięty od ucha do ucha, mówi każdemu "śpier-dalaj!" i macha zadowolony ręką. Olałem temat, ale Feng również do mnie pomachał i "przywitał się" w ten sam sposób. Wszyscy cały dzień podśmiewali się z niego, wołali za nim durne hasła, "chcesz psa na obiad?", a Feng tylko uśmiechał się myśląc, że pewnie mówią do niego coś miłego. Było mi go żal.
Okazało się, że tego dnia będziemy pracowali razem - mieliśmy... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
Jeśli chcecie hejtujcie mnie, mam to gdzieś. Ja uważam, że dobrze zrobiłam.

Swojego męża poznałam na wycieczce w Bieszczadach. Mieliśmy wtedy po 16 lat. Mogliśmy rozmawiać dniami i nocami było po prostu super. No i w końcu zostaliśmy parą. Było cudownie ALE do czasu. Gdy mieliśmy 17 lat wpadliśmy. Byłam w ciąży bliźniaczej. I wtedy zaczęło się piekło.

Rodzice mojego chłopaka i moi rodzice (czasem miałam wrażenie, że żyją w średniowieczu) zmusili mnie do ślubu. Tak, zmusili. A chłopak okazał się draniem, bo jeszcze poparł tą decyzję. Gdy się sprzeciwiłam, uderzył mnie w twarz i zaczął zastraszać, a rodzice moi i jego mu w tym pomagali. Przy ołtarzu się popłakałam, ale nikt nawet nie zwrócił na to uwagi, bo chyba myśleli że to łzy szczęścia, a były to łzy największego cierpienia jakie mnie spotkało.

Wyszłam za mąż tydzień po ukończeniu 18 lat. Później byłam zmuszona zamieszkać z teściami i moim okropnym... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
Jestem zawodowym żołnierzem, tzw. trepem. Wiadomo, że w wojsku językiem urzędowym są bluzgi, bo inaczej się nie da. Ale dziś podczas gry w karty byłem naprawdę pod wrażeniem, jak wiele żeśmy wyrazili przy pomocy jednego tylko słowa.

- Ku*wa! - zakrzyknął ucieszony kolega, ciskając asa na stół.

- Kuuu*wa... - wymamrotał drugi z nietęgą miną przegranego.

- Nooo kuuu*wa. - Rozłożył teatralnie ręce ten pierwszy, z uśmiechem nieschodzącym z kwadratowego ryja. Swoją drogą - skąd oni biorą w wojsku takich twarzowców?

- Ch*j. - Wstałem od stołu. - Czas rozprostować szkity.

Kiedy potupałem w ciężkich, skórzanych buciorach do okna, nagle zdałem sobie sprawę, że cały nasz dialog ograniczył się w zasadzie do jednego, może dwóch słów. Najśmieszniejsze, że wszyscy wszystko zrozumieli.

Język polski jest ekstra.
pozostało 1000 znaków
Moi koledzy umówili mnie na spotkanie ze swoją znajomą, która podobno gdzieś tam mnie widziała i jej się spodobałem, zagadała do mnie na Facebooku po tym, jak dali jej na mnie namiary i ustawiliśmy się na taką mini-randkę. Poszliśmy najpierw na kawę, a potem, z racji tego, że dobrze nam się gadało, zaproponowałem kolację i jakiegoś drinka, może w jakimś klubie.

Było naprawdę spoko - do pewnego momentu. Już po kolacji nagle wypaliła ze śmiechem, że ona dłużej już nie może, że nie da rady dłużej grać, choć nieźle jej szło. Zamurowało mnie, a ona ciągnęła wywód dalej, że tak naprawdę umówiła się ze mną tylko po to, żeby się przekonać, czy jestem aż taki beznadziejny, że koleżanki powiedziały, że się nie odważy, a ona się z nimi założyła i wyszła na randkę "z tym frajerem". Na końcu dodała, że ma chłopaka, więc to i tak od początku było ukartowane, żeby tylko "zobaczyć jak to jest na randce z ofermą".... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
3 dni temu
Ostatnio pokłóciłam się z moim chłopakiem, bardzo mocno. Dowiedziałam się o zdradzie, więc leciały przekleństwa, był krzyk, rzucanie jego ubraniami, no i były łzy. Wyrzuciłam go z domu. Mocno to przeżyłam. W końcu byliśmy z Bartkiem 5 lat razem.

Po kłótni położyłam się zmęczona na sofie, a po chwili na pocieszenie przybiegł mój owczarek niemiecki. Maks położył się koło mnie, a ja mogłam wypłakać się w jego futro, choć ledwo mieściliśmy się razem na nierozłożonej sofie.

Po jakiejś godzinie mój chłopak postanowił wrócić, żeby błagać o przebaczenie. Nie zamknęłam drzwi z tego wszystkiego, więc bez problemu wlazł do środka. Byłam zmęczona, nie chciałam z nim gadać, ani na niego patrzeć. Chciałam, żeby wyszedł z mojego domu, jego powrót tylko mnie dobił.

Gdy zaczął się zbliżać, w obronie stanął mój pies, który pierwszy raz w życiu zawarczał na mojego chłopaka. Gdy Bartek, mimo ostrzeżenia, machnął na psa... czytaj dalej
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
3 dni temu
Mam 20 lat. Dwa lata temu, podczas pierwszej wizyty u ginekologa dowiedziałam się, że mam torbiel na lewym jajniku. Szybko okazała się być rakiem złośliwym. Wycieli mi jeden jajnik, a rok temu dowiedziałam się, że na drugim jajniku są dwie torbiele złośliwe.

4 miesiące temu... wygrałam. Dziś dowiedziałam się, że jestem w 6 tygodniu ciąży, choc lekarze dawali mi bardzo małe szanse! Trzymajcie za mnie kciuki, jestem najszczęśliwsza na świecie!
pozostało 1000 znaków
reklamy ukryte
reklamy ukryte
reklamy ukryte
Nasza nowa książka
Prawdopodobnie najlepsza książka roku. Setki niepublikowanych wyznań. Zamów przedpremierowo!
najlepsze w poczekalni
0 dni temu
Jestem z moim mężem od 17 lat. Wiele dróg za nami, łez, złości, miłości, nerwów, kłótni i godzenia się. A... czytaj dalej
dziś
Jadę sobie autobusem z pracy, dzień jak co dzień. Wsiadają chłopcy, lat może mieli po 12-14 maksymalnie.... czytaj dalej
0 dni temu
Mój chłopak wrócił wczoraj z pracy i pierwsze co zrobił to krzyknął w drzwiach:

- Aresztuję Cię za... czytaj dalej
dziś
Odkąd pamiętam, zawsze podobały mi się starsze kobiety. Ich ubiór, sposób poruszania się. Zawsze chciałem mieć... czytaj dalej
0 dni temu
Mam 19 lat. Z różnych powodów byłam zmuszona w zeszłym roku pojechać na parę miesięcy do jednego z zachodnich... czytaj dalej